Jak „ubarwić” swoje studia i zwiększyć szanse na rynku pracy?

Studia

Rozpoczął się rok akademicki 2016/2017! Studenci z całej Polski zakończyli swoje długie, 3-miesięczne wakacje, podczas których regenerowali swoje siły i powracają na mury akademickie, aby poszerzać swoją wiedzę i umiejętności. Z jednej strony mamy przed sobą doświadczonych studentów, dla których jest to ostatni rok niesamowitej podróży, pełnej wyzwań, sukcesów i porażek, życiowych lekcji, nawiązywania przyjaźni, hucznych imprez i morderczych sesji. Natomiast z drugiej strony dla wielu świeżo upieczonych maturzystów będzie to dopiero początek przygody studenckiej, w której będą musieli nauczyć się samodzielności, indywidualnej pracy nad sobą oraz rozwojem zawodowym.  Ale jednych i drugich łączy coś bardzo ważnego – przygotowanie do wejścia na rynek pracy.

Moi rodzice i starsi znajomi powtarzali mi wielokrotnie, że studia to najlepszy okres w życiu. Czas, w którym dowiadujemy się najwięcej o sobie i maksymalnie wykorzystujemy swój potencjał oraz energię na to, aby zrobić coś dobrego dla siebie i najbliższego otoczenia. Podpisuję się pod tym obiema rękoma. W ciągu 6 lat osiągnąłem więcej niż przez pozostałe 12 lat edukacji od podstawówki do liceum. Poznałem wielu wspaniałych ludzi z każdego zakątka świata, doszlifowałem język angielski, zwiększyłem wiedzę z zakresu ekonomii i psychologii, a co najważniejsze – spełniłem swoje największe marzenie. Ale ten okres miał też dla niektórych swoją negatywną stronę – poznałem ludzi, którzy pogubili się w swoich wyborach i żałowali swoich kierunków na studiach, nie potrafili wykorzystać efektywnie swojego czasu i ostatecznie wylądowali na bezrobociu lub wykonujących kiepskie zawody. To dało mi do myślenia nad tym, jak pomóc moim młodszym kolegom i koleżankom w kształtowaniu ich własnej ścieżki studenckiej i zawodowej. Dlatego też wpadłem na pomysł, aby przedstawić 6 konkretnych rozwiązań na to, jak „ubarwić” sobie studia i jednocześnie zwiększyć szanse na rynku pracy.

1.  Działaj w organizacjach studenckich lub kołach naukowych

Nie oszukujmy się – chodząc na wykłady czy ćwiczenia najczęściej pozyskujemy wiedzę książkową, która jest nieaktualna i nie ma przełożenia na rzeczywistość. Nawet najlepszy student, który wykuje wszystkie podręczniki „na blachę”, będzie miał problemy we wdrożeniu się na nowym stanowisku. W efekcie zarówno pracownik, jak i pracodawca będą musieli poświęcić dodatkowy czas (i niekiedy pieniądze) na naukę i przygotowanie się do pracy. Dlatego istnieją takie miejsca jak organizacje studenckie, które umożliwiają pozyskanie wiedzy praktycznej z różnych dziedzin życia, aby doskonalić swoje umiejętności miękkie i poszerzać horyzonty zawodowe. Jedną z takich organizacji jest AIESEC, w której byłem aktywnym członkiem przez ponad 6 lat. W tym czasie miałem przyjemność działać w zespole sprzedażowym, który zajmował się koordynowaniem szkół i przedszkoli na terenie województwa wielkopolskiego, którzy przyjmowali praktykantów z takich krajów jak: Australia, Brazylia, Hongkong, Nowa Zelandia, Filipiny. Ponadto realizowałem się jako menedżer ds. rozwoju i edukacji w Poznaniu oraz Estonii, gdzie dbałem o dostarczenie wiedzy praktycznej dla członków, aby mogli efektywnie realizować swoje zadania projektowe. Dzięki AIESEC mogłem uczestniczyć w ponad 20 konferencjach lokalnych, narodowych i międzynarodowych, w których zarówno jako uczestnik, jak i prelegent nawiązałem kontakty z ludźmi z całej Polski i wielu krajów Europy. To dało mi do zrozumienia, że jest naprawdę wielu ludzi, którzy chcą coś zmienić na tym świecie i wpłynąć pozytywnie na swoje lokalne środowisko.

aiesec-new-logo1

Innym przykładem miejsca, gdzie można nabyć wiedzę praktyczną, jest Parlament Studentów. Kojarzycie Juwenalia? A ile razy pomyśleliście, że zrobilibyście to lepiej? A sprawdziliście, jak to działa od drugiej strony? Łatwo się mówi, jak się tego nie spróbuje. Działalność w Parlamencie daje szansę na ścisłą współpracę z władzami uczelni oraz wieloma sponsorami, dzięki czemu można zapewnić młodym ludziom atrakcyjne życie studenckie i jednocześnie zbudować pozytywny wizerunek w całej Polsce. Jeśli chcecie organizować największe i najbardziej ekscytujące wydarzenia w mieście, gdzie całe społeczeństwo studenckie spotyka się w jednym miejscu, aby cieszyć się życiem – to miejsce idealne dla Was.

Oprócz organizacji studenckich istnieją również SKN-y, czyli Studenckie Koła Naukowe. Nie są one może tak popularne jak powyższe organizacje studenckie, ale dają wiele możliwości zwiększania swojej wiedzy praktycznej i teoretycznej związanej z danym kierunkiem. Bez względu na to, na jakie studia się zdecydujemy – czy to są kierunki humanistyczne czy techniczne – to takich możliwości nie należy lekceważyć, gdyż działając w ich projektach możemy nabyć umiejętności i wiedzę, które przydadzą się na studiach i w życiu zawodowym.

2. Chodź na targi pracy i zdobywaj kontakty z potencjalnymi pracodawcami

Targi pracy dla wielu osób kojarzą się z niedzielną giełdą, są nudne, niepraktyczne i głównie skierowane dla studentów ostatnich lat studiów. Bzdura! Są jednymi z najważniejszych wydarzeń, które wręcz otwierają wrota dla młodych ludzi chcących rozwijać swoją karierę zawodową w renomowanych firmach. Podczas targów pracy macie szansę nawiązać bezpośredni kontakt ze specjalistami z dziedziny marketingu, sprzedaży, zasobów ludzkich i innych branży, w których można dowiedzieć się, czym się owa firma zajmuje, jakie są wymagania zawodowe na dane stanowisko oraz co najważniejsze – co należy spełnić, aby zdobyć u nich pracę. Sam dopiero zacząłem uczestniczyć w takich targach na studiach magisterskich i szczerze – żałuję, że nie robiłem tego od początku studiów. Uczestnictwo na takich targach nie raz mi uświadomiło, że na rynku pracy liczy się przede wszystkim wiedza praktyczna, dobrze rozwinięte umiejętności miękkie oraz kreatywność i wytrwałość w poszukiwaniu pracy. Z najważniejszych tego typu wydarzeń, w których uczestniczyłem, wyróżniłbym Absolwent Talent Days oraz Dni Kariery. Podczas tych drugich miałem okazję stać po obu stronach barykady – jako osoba poszukująca i udzielająca informacji o danym stanowisku pracy. Przyznam szczerze – było to jedno z najciekawszych doświadczeń, gdyż uczucie pomagania innym i dawania nadziei na znalezienie naprawdę godnej pracy, jest bardzo satysfakcjonujące i budujące. Polecam przeżyć coś takiego, bo to zmienia perspektywę spojrzenia zarówno na studenta, jak i potencjalnego pracodawcę.

cam00877

1427229613165911

3. Praca, praktyki i staże

Połączenie pracy ze studiami zawsze wydawało mi się być trudnym wyzwaniem i podziwiam osoby, którym udało się to w pełni pogodzić.  W szczególności dotyka to osoby z małych miast, które nie mają większego wyboru i muszą pójść do pracy, aby móc utrzymać się na studiach. Pomimo wielu trudności, taka działalność ma swoje zalety – na własnej skórze zdobywamy pierwsze doświadczenia zawodowe, uczymy się zaradności, kreatywności i samodzielności. Zaczynamy doceniać wartość pieniądza i uświadamiamy sobie, jak to jest żyć w materialnym świecie. Stajemy się dorośli i dojrzali. Ponadto w przyszłości może nas to stawiać w lepszym świetle podczas rekrutacji do innej, lepiej płatnej pracy w renomowanej firmie lub korporacji.

Warto też tu rozgraniczyć dwie kwestie – pracę w zawodzie, który nas interesuje oraz pracę dorywczą. Ta pierwsza jest praktycznie dla każdego wygraną w totka, gdyż łącząc swój kierunek studiów i zawód oparty na tym właśnie kierunku, mamy drogę otwartą do tego, aby stać się specjalistą w danej dziedzinie. Natomiast drugi przypadek jest mniej atrakcyjną opcją i choć wydłuża naszą drogę do osiągnięcia wymarzonego zawodu, to również możemy z takiej pracy wynieść korzyści, takie jak: wpis do CV, nawiązanie kontaktów zawodowych lub te, opisane wyżej.

coca-cola

Innym rozwiązaniem na zdobycie wiedzy praktycznej są praktyki i staże zawodowe. Podzielić je można na bezpłatne, skierowane najczęściej do studentów I-III roku, oraz płatne dla wyższych roczników i absolwentów. Co do pierwszej opcji – nie należy zrażać się tym, że za wykonywanie obowiązków oraz poświęcenie swojego czasu nie otrzymujemy zapłaty. Często firmy zatrudniając praktykantów decydują się na przedłużenie współpracy oraz zaoferowanie umowy o pracę, jeśli widzą w takiej osobie zaangażowanie i potencjał do dalszego rozwoju firmy. Sam miałem przyjemność uczestniczyć w 6-miesięcznych praktykach w Coca-Coli w Dziale Szkoleń i Rozwoju, dzięki którym nabrałem bezcennego doświadczenia w pracy na wielu oprogramowaniach oraz organizowaniu szkoleń z zakresu umiejętności miękkich na terenie Eurazji i Afryki. Ponadto udoskonaliłem w tym czasie program wdrożeniowy pracowników, co dało mi do myślenia, jak należy przygotowywać nowo zatrudnione osoby do podjęcia pracy na wybranym stanowisku.

4. Ucz się języków obcych

Świat się rozwija bardzo szybko. Zmiana pokoleniowa spowodowała, że dzisiejsza młodzież jest bardziej kreatywna, zaradna i odważna. Ma dostęp do najnowszych technologii, a informacje pozyskują zdecydowanie szybciej niż nasi rodzice w naszym wieku. Ponadto wejście do Unii Europejskiej 12 lat temu i otwarcie granic spowodowało, że ludzie zaczęli wyjeżdżać, aby rozszerzać wiedzę kulturową i niekiedy szukać pracy za granicą – w krajach, gdzie lepiej płacą i mają możliwości rozwoju. Wniosek nasuwa się tylko jeden – prawda jest taka, że dziś JEDEN język obcy nie jest wystarczający, aby być konkurencyjnym na rynku pracy. Jeśli chcemy rozwijać naszą karierę zawodową i liczyć na godne zarobki – powinniśmy oprócz standardowego języka angielskiego (lub niemieckiego – w zależności od regionu), uczyć się dodatkowych języków obcych, które będą nas wyróżniały wśród potencjalnych pracodawców. Na razie prym wiodą języki typowo europejskie (hiszpański, włoski, francuski), ale z czasem to się zmieni. Wystarczy spojrzeć na jakiekolwiek oferty na Pracuj.pl, aby zobaczyć, że coraz więcej firm oczekuje od specjalistów umiejętności posługiwania się językami skandynawskimi (duński, norweski, szwedzki) lub azjatyckimi (chiński, japoński). Sam mogę to potwierdzić na własnym przykładzie. Chcąc wyjechać do Japonii, musiałem nauczyć się języka japońskiego. Dzięki opanowaniu go w stopniu podstawowym, mogłem go wpisać do CV jako dodatkowy język. Niejednokrotnie zdarzała się sytuacja, że szukając pracy zostałem zaproszony na rozmowę, ponieważ rekruterzy byli zainteresowani tak rzadko spotykanym językiem w CV.

picture1

Nauka języków obcych jest trudna – zdaję sobie z tego sprawę. Przyznaję, sam miałem w przeszłości z tym problemy. Ale nauka języka japońskiego nauczyła mnie kilku ważnych rzeczy. Po pierwsze – determinacji, samodyscypliny i wytrwałości w osiąganiu celów. Te trzy wartości to jest „must have” nauki języków obcych. Ponadto, nabywając te wartości, mogłem je wykorzystać w życiu codziennym, np. utrzymywaniu czystości w domu, nauce i pracy w przyszłości. Po drugie – ucząc się języka, uczymy się kultury danego kraju. Warto połączyć te dwa aspekty, bo chcąc zwiedzać kontynenty czy nawet nawiązać zwykłą rozmowę z mieszkańcem danego kraju, warto zaznajomić się z podstawowymi zasadami „savoir vivre”, jakie tam panują. Bądź co bądź gestykulacja i słownictwo różnie funkcjonują na świecie, więc należy zwracać uwagę na to, co pokazujemy i jak się zachowujemy w towarzystwie obcokrajowców.  I po trzecie – nauka języka poszerza horyzonty i otwiera umysły na wiele nowych perspektyw. Znając język nie boimy się rozmawiać z partnerem biznesowym czy z tubylcami, będąc na wakacjach w innym kraju. Stajemy się odważniejsi. A ten, kto jest odważny, idzie do przodu. Stawia sobie kolejne wyzwania, rozwija się, staje się mądrzejszy życiowo. Bo chyba nikt nie zaprzeczy temu, że podróże kształcą, prawda?

5. Wyjedź na wymianę

Jedna z najbardziej niedocenianych możliwości rozwoju każdego studenta. Wymiana zagraniczna daje tyle korzyści, że nie wiem od czego zacząć. Ale powoli. Po pierwsze, możliwość wyjechania za granicę na studia pozwala na zdobycie bezcennej wiedzy o kulturze i obyczajach danego kraju. Jeśli w przeszłości, w czasach gimnazjum czy liceum nie mieliśmy czasu lub pieniędzy, aby wyjechać za granicę (gdziekolwiek), mamy taką okazję na studiach! Po drugie, na wymianie można poznać wielu niesamowitych i inteligentnych ludzi, o różnych poglądach, perspektywie patrzenia na życie, kulturze, religii itp. To jest powiedziałbym doskonała okazja do tego, aby móc zweryfikować stereotypy różnych narodowości i jednocześnie zlikwidować te, które negatywnie odnoszą się naszego narodu. Po trzecie – wyjazd na studia za granicę wzmacnia nasze umiejętności językowe. W Polsce rzadko kiedy korzystamy z języka obcego. A gdy pojawia się okazja, choćby z przypadkowym turystą pytającym o drogę, jesteśmy w takiej konsternacji, że nie potrafimy z siebie wydobyć ani słowa. Co więcej, z burakiem na twarzy odchodzimy, mówiąc, że nic nie rozumiemy. Dlatego też warto w takiej sytuacji przełamywać bariery i „zaprzyjaźnić się” z językiem obcym, wykorzystując go w praktyce na studiach lub praktykach w innym kraju. Początki są trudne, ale jak to mówią – praktyka czyni mistrza. I po czwarte – praktyka za granicą jest niezwykle ważna dla pracodawców. Jeśli twój potencjalny szef weźmie do ręki dwa arkusze CV i na jednym z nich będzie widniało doświadczenie zagraniczne, to będzie bardziej przychylny do tego, aby Ciebie właśnie zatrudnić. Dlaczego? Ponieważ wie, że twoje szerokie perspektywy patrzenia na świat, dobrze rozwinięta wiedza kulturowa, bardzo dobre umiejętności językowe, komunikatywność oraz otwartość na nowe doświadczenia będą stanowić dla niego ogromną wartość dodaną dla rozwoju jego firmy. A co za tym idzie – również Ciebie.

fotolia_41354925_m_2-copy-960x293

Zalet jest zdecydowanie więcej, ale postanowiłem wymienić 4 z nich, aby oddać istotę całej sprawy. Jeśli miałbym to w całości podsumować, to mogę śmiało rzec – wymiana zmienia ludzkie życia. Sam się o tym przekonałem, wyjeżdżając do Japonii na 3 miesiące. Po tym czasie byłem zupełnie innym człowiekiem – dojrzałym emocjonalnie, mądrzejszym życiowo i po prostu lepszą osobą. Będę starał się to uświadomić przy kolejnych wpisach o mojej podróży, ale najlepszym sposobem na to jest przekonanie się na własne oczy, jak wygląda takie życie. Aby to zrobić, warto zaznajomić się z głównymi organizacjami, które odpowiedzialne są za wymianę wśród studentów – AIESEC oraz ESN (Erasmus Student Network). Pierwsza z nich oferuje dwa rodzaje praktyk – wolontariat oraz praktyki płatne. Natomiast ESN w przeszłości zajmował się głównie wymianą studentów między uczelniami. Obecnie prowadzony jest program Erasmus+, który rozszerza swoją działalność o chociażby sektory kształcenia i szkolenia zawodowego oraz edukacji dorosłych.

6. Zostań wolontariuszem

Bycie wolontariuszem to ciężki kawałek chleba. Nie dość, że praca jest wymagająca i odpowiedzialna, to nic za to nie płacą. Ale czy zawsze liczą się względy materialne? Niekoniecznie. Choć nie miałem okazji w swoim życiu być wolontariuszem, to wielokrotnie widziałem osoby, które udzielały się w wielu akcjach, nie biorąc za to pieniędzy. I co ciekawe – na ich twarzach widać było radość, entuzjazm, zaangażowanie. Dlaczego? Ponieważ ich główną misją była pomoc potrzebującym.

Co daje wolontariat? Przede wszystkim uczy empatii i ludzkiego podejścia do spraw społecznych. Angażując się w pomoc słabszym uświadamiamy sobie, że nasze życie nie jest wcale tak tragiczne – mamy dach nad głową, jesteśmy młodzi i zdrowi, oraz nie brakuje nam jedzenia. Zaczynamy doceniać wartości materialne i niematerialne. Ponadto uczy nas odpowiedzialności, zaradności i samodzielności przy podejmowaniu różnych zadań. Nawet coraz więcej pracodawców spogląda na tego typu doświadczenia, widząc w takich ludziach ogromny potencjał i determinację w zmianę swojego lokalnego środowiska na lepsze. Tylko pozostaje pytanie – gdzie się zaangażować w taką działalność? Odpowiedź brzmi – wszędzie. Od organizacji, takich jak WOŚP (np. przy organizacji Woodstocku czy będąc członkiem Pokojowego Patrolu), po hospicja, Domy Samotnej Matki, schroniska czy nawet organizacje studenckie. A czasami wystarczy po prostu podejść do drugiego człowieka i tak po ludzku pomóc, doradzić, porozmawiać. Studenci to nie jednostki, ale cała społeczność, która powinna być zintegrowana oraz sobie pomagać i wspierać w trudnych momentach. Może pomoc w nauce czy podanie pomocnej dłoni poszkodowanemu nie zapiszemy sobie w CV i nie uzyskamy za to rozgłosu, ale to specyficzne uczucie zrobienia dobrego uczynku zawsze w nas pozostanie i poprawi humor na kolejne dni.

7. Lub po prostu – pilnie się ucz

Większość studentów myśli, że studiowanie polega tylko i wyłącznie na okazjonalnym uczęszczaniu na zajęcia i zaliczaniu przedmiotów dwa razy do roku, i to w minimalnym stopniu. Nie wspominając już o cotygodniowym hucznym imprezowaniu i leczeniu kaca w niedzielę. To jest prawda, ale tylko w jednej opcji – jeśli liczymy w przyszłości co najwyżej na pracę na kasie za minimalną krajową. Mam co do tego dość konsekwentne podejście i będę się tego trzymać. Zdarzają się nietypowe przypadki, które osiągają sukces zawodowy, idąc przez studia na takim poziomie, ale z reguły są to albo osoby bardzo rozgarnięte, kreatywne, które już mają pomysł na życie, albo mają po prostu chody. Mało sprawiedliwe i brutalne, ale niestety prawdziwe. Ja wychodzę natomiast z założenia, że prawdziwe studiowanie polega na zainteresowaniu się dziedziną – a co za tym idzie – zgłębianiu wiedzy książkowej i praktycznej, oraz umiejętności odpoczywania poprzez realizowanie swojego hobby lub spotykanie się z kumplami na imprezach.

Czy zdarzyło wam się spotkać kiedyś osoby, które w waszych oczach była autorytetami, posiadającymi bogate doświadczenie, umiejętności i wiedzę w danej branży i osiągnęli ogromny sukces zawodowy? A czy zastanawialiście się nad tym, jak do tego sukcesu doszli? Prawda jest taka, że zdobyli to ciężką pracą, ciągłym zdobywaniem i aktualizowaniem swojej wiedzy oraz ulepszaniem swoich umiejętności przywódczych. Gdzie by nie spojrzeć, to każdy specjalista przy swoich wystąpieniach, wykładach, prelekcjach, wręcz wbija ludziom do głowy to, ile czasu poświęcił na pracę nad sobą i doskonalenie siebie. W moim życiu jest taka osoba, którą nazwałbym autorytetem i jest nim mój ojciec. Ma on 55 lat i jest nauczycielem wychowania fizycznego w szkole podstawowej. Ktoś by pomyślał, że praca wuefisty nie jest wymagająca, ale to nieprawda. Przez ponad 30 lat pracy zawodowej mój ojciec, rok w rok, studiował swoje materiały i przeglądał nowe w poszukiwaniu kolejnych, ciekawych metod aktywizowania dzieci w życiu sportowym. Z biegiem czasu, chcąc lepiej wychować swoich uczniów, zdecydował się na studiowanie etyki, aby lepiej zrozumieć ludzkie wartości, takie jak: odpowiedzialność, uczciwość, zdrowa rywalizacja, samodyscyplina czy szacunek. Łącząc te dwie dziedziny – sport i etykę, nie tylko potrafił wykorzystać w pełni talenty swoich podopiecznych, ale sam stał się lepszym człowiekiem, który zaczął rozumieć obecne czasy i dostosowywać się do nich. Stał się człowiekiem spełnionym zawodowo. Patrząc na niego dziś, zaczynam rozumieć powiedzenie „Człowiek uczy się przez całe życie” oraz jak bardzo nasza świadomość, podejście i postawa wobec nauki mogą wpłynąć na nasze życie zawodowe i prywatne.

Jak widać na powyższych przykładach, życie studenckie nie musi być wcale szare i ponure. Jest wiele możliwości, aby móc się rozwijać na studiach oraz czerpać przyjemność z tego co się robi. Ale żeby taki stan osiągnąć, powinniśmy być w pełni świadomi tego, jaki potencjał rozwojowy leży wokół nas i czy jesteśmy gotowi na to, aby całkowicie otworzyć się na świat i nowe wyzwania. Wejście w ten okres jest pewnego rodzaju próbą sprawdzenia nas w dorosłym świecie i poradzenia sobie z przeciwnościami, jakie stoją nam na drodze. Im szybciej przygotujemy się na to, tym łatwiej będzie nam rozpocząć prawdziwe dorosłe życie i znaleźć swój „work-life balance”.

Kacper Papiernik

This entry has 2 replies