Jak hobby wpływa na nasze życie?

hobby

Od momentu powrotu do rodzinnego Koszalina moje życie stało się bardzo monotonne, funkcjonujące na zasadzie: praca-dom-praca-dom itd. Oczywiście po drodze były spotkania z moją dziewczyną, ale ta monotonia życia sprawiała, że czułem się znużony życiem, a co za tym idzie – zaangażowanie w związku nie było dostatecznie dobre. Czułem, że czegoś mi brakuje. Czegoś, co wypełniałoby jakąś lukę i dawało mi przyjemność. Po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że brakuje mi po prostu hobby! I choć w przeszłości miałem wiele zainteresowań, głównie sportowych, to obecnie mnie do niczego nie ciągnęło. Aż do pewnego dnia, kiedy w świat ruszyła chyba jedna z najbardziej wyczekiwanych gier mobilnych – Pokemon Go. Tak, zacząłem grać w jedną z prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjnych gier w XXI wieku. Ale zanim wyleje się na mnie fala hejtu za to, że w oczach wielu ludzi chodzę jedynie z nosem przyklejonym do telefonu, pozwolę sobie opowiedzieć krótką historię tego, jak ta gra wpłynęła na mój rozwój fizyczny i emocjonalny.

Dlaczego akurat Pokemon Go?

Pokemon jako japoński serial animowany był jednym z pierwszych, który wpłynął na moje zainteresowanie Japonią. W przeszłości byłem nawet zapalonym kolekcjonerem kart do gry, gdzie celem było zebranie wszystkich stworzeń, a w rozszerzonej wersji – złożenie zestawu kart do walki z innym kolekcjonerem. Gra Pokemon Go ma ten sam cel – zebrać je wszystkie. I choć gra wydaje się być niezbyt rozbudowana fabularnie, to jednak wymaga od użytkownika cierpliwości, dokładności i determinacji w poszukiwaniu stworzeń. A przy tym jest mocno wciągająca.

Na samym początku gry czułem się trochę dziwnie. Widok co drugiej osoby chodzącej z wyciągniętą komórką wywoływał we mnie sprzeczne uczucia, ale starałem się podejść do gry rozsądnie i z ciekawością. Wyszedłem z założenia, że dopóki nie spróbuję, to się nie przekonam, czy ta gra jest warta świeczki. Tym bardziej, że miałem motywację do tego, aby w końcu wyjść z domu.

Po dwóch miesiącach grania i przejściu prawie 600 km, zauważyłem w sobie pewne zmiany. Moja kondycja stała się mocniejsza, co potwierdziła wycieczka w Tatry do Doliny Pięciu Stawów, na Gubałówkę oraz Kasprowy Wierch, moja orientacja w terenie stała się o wiele lepsza, a wiedza o mieście – bogatsza. Byłem wielokrotnie świadkiem sytuacji, w której to nieznani sobie ludzie zaczęli się poznawać, a ja osobiście odświeżyłem znajomości z czasów gimnazjum i podstawówki. Ponadto dzięki motywacji do zbierania Pokemonów, moje zaangażowanie w związku wzrosło, częściej wybierałem się na spacery, wycieczki czy też pomagałem w codziennych czynnościach. Nie będę również ukrywać, że doskonaląc swoją cierpliwość, spostrzegawczość i otwartość, gra pomogła mi podjąć decyzję o założeniu tego bloga.

Prawdziwe znaczenie hobby w codziennym życiu

Pewnego dnia, gdy wróciłem do domu zacząłem rozmyślać nad tym, czy hobby ma rzeczywiście znaczenie w naszym życiu. Gdyby wziąć pod uwagę przeciętne życie każdego Polaka, które wynosi statystycznie od 73,5 do 81,5 roku (źródło: GUS, lipiec 2016), to średnia wynosi jakieś 77-78 lat, a na emeryturę przechodzimy w wieku 67 lat. Z tych 67 lat średnio przeznaczamy na okres dzieciństwa i edukacji jakieś 25 lat, natomiast pozostałe 42 lata na rozwój zawodowy. O ile okres edukacji dla młodego człowieka jest okresem raczej beztroskim, opartym na kształtowaniu osobowości, zainteresowań, wyborów życiowych (oczywiście nie zapominam o ważnym elemencie nauki), to w przypadku przejścia do etapu zawodowego nie wygląda to już tak różowo. Przeciętny 25-latek kończąc studia wkracza w zupełnie inny świat – bardziej dojrzały, bezwzględny i niestety brutalny. Czas staje się krótszy, gdyż blisko 40 h w tygodniu przeznaczamy na pracę, a życie przebiega w zawrotnym tempie. Aby móc normalnie funkcjonować, trzeba sobie czas jakoś zorganizować, uporządkować. I warto w tym miejscu zadać sobie 2 pytania – czy warto wdrażać hobby w życie i czy naprawdę wpływa ono na nasz rozwój?

W obu przypadkach odpowiedź brzmi: TAK! W dobie szybkiego trybu życia hobby jest niezwykle ważne do prawidłowego codziennego funkcjonowania. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale to właśnie nasza pasja pozwala nam się na chwilę zatrzymać, zrelaksować się i naładować baterie przed kolejnym dniem. Co więcej – hobby sprawia, że poznajemy siebie lepiej dzięki uczeniu się nowych rzeczy i poszukiwaniu rozwiązań. Wpływa ono na rozwój naszych cech osobowości – kreatywności, koncentracji, cierpliwości czy też opanowania. Bo jakby nie patrzeć – w chwili relaksu nasze ciało nie jest napięte, a nasze emocje podlegają samokontroli. Czujemy się spokojniejsi i świadomi, że panujemy nad wszystkim, co znajduje się dookoła nas. Zachowujemy radość życia. Ponadto, w zależności od rodzaju zainteresowań, hobby poszerza horyzonty. W moim przypadku rozwinąłem swoją wiedzę kulturową i terytorialną Koszalina oraz byłem świadkiem ciekawych zjawisk integracyjnych w społeczeństwie. W innym przypadku, np. podróżowania czy uprawiania sportu, te horyzonty mogą być bardziej poszerzone.

Moje doświadczenie, jak i pewnie wielu z Was pokazuje, że pasje mają ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie i rozwój. Nie jest ważne to, czym się interesujesz i jak to robisz – ważne jest to, że Tobie sprawia to przyjemność, czujesz się lepiej, zdrowiej, młodziej. Dzięki nim wzmacniasz swoje cechy osobowości oraz udoskonalasz swoje umiejętności, które mogą zostać wykorzystane w codziennej pracy. Idąc głębiej – dzięki swoim zamiłowaniom odzyskujesz cenną energię, którą możesz przeznaczyć na coś równie wartościowego dla bliskiej Ci osoby, co sprawi, że oboje poczujecie się szczęśliwi. A czy nie o to w życiu chodzi?

Na koniec pozwolę sobie na cytat, który jakiś czas temu uświadomił mi to, jak bardzo ważna jest dbałość o własne potrzeby, pragnienia czy też marzenia. A hobby się do tego zalicza.

„Pasja rodzi profesjonalizm. Profesjonalizm daje jakość. A jakość to jest luksus w życiu” – Jacek Walkiewicz
Kacper Papiernik

This entry has 1 replies