Czas – coś, czego nie da się odzyskać.

Time

Czas to pojęcie względne. Dla niektórych 15 minut to zaledwie chwila, dla innych – szmat czasu. Wszystko zależy od punktu widzenia. Ale pewne jest jedno – czas jest wielkością, która nigdy się nie zwraca oraz nie da się jej odzyskać, gdyż jest istotą niematerialną i niezależną od wszystkiego, co istnieje na tym świecie. To jednocześnie potwierdza ideę, że jest on najważniejszym zasobem w życiu każdego człowieka. Nie są nimi pieniądze, ludzie, czy też informacje. Pieniądze czasami tracimy, ale możemy je też odzyskać, pracując i zarabiając. Co do ludzi – mijamy ich codziennie, wymieniając się spojrzeniami. Tych bliskich w danym momencie tracimy, ale mogą się w przyszłości pojawić inni, którzy staną się tymi bliskimi. Możemy ich zatrzymać przy sobie. Jeśli chodzi o informacje – możemy ich w danej chwili nie mieć, ale mamy szansę pozyskać, korzystając z różnych źródeł – książek, Internetu. Pozostaje nam zatem czas – rzecz, której nie można chwycić i zatrzymać wedle własnej woli. 

One Minute Fly

Słyszeliście kiedyś opowieść o pewnej muszce, której całe życie trwa tylko 1 minutę? Kiedy wykluwa się z jajka, pojawia się nad nią zegar odliczający minutę do śmierci. Zdając sobie sprawę z tego, jak krótkie życie ma przed sobą ta muszka, stara się zrobić wszystko, aby zrealizować cele wypisane na liście. Czy jej się to udaje? Zapraszam do obejrzenia materiału.

Historia ta niesie za sobą ważny przekaz – życie jest ulotne. Nie ma znaczenia, co robimy w danej chwili – czy jesteśmy na dworze, przeglądamy Facebooka, spędzamy czas samotnie lub nie. Czas upływa i będzie nadal upływać. Nie jest jak gra komputerowa, w której możemy wcisnąć pauzę, chwilę odpocząć, zastanowić się i ruszyć dalej. On ciągle trwa i trwać będzie bez przerwy. A my zdajemy sobie sprawę z tego dopiero w jednym konkretnym momencie – kiedy się starzejemy.

Starość – niekoniecznie radość

Każdy z nas zapewne doświadczył momentu, w którym zastanawiał się nad istotą swojego życia. Szczególnie w tragicznych chwilach, gdy odchodzi nam bliska osoba. Zaczynamy myśleć nad tym, co będzie, jak odejdą z tego świata nasi rodzice i przyjaciele.

Jak ja to zniosę?

Czy będę na to gotowy?

A co będzie, kiedy ja się zestarzeję?

Jak będzie wyglądało moje życie?

Wydaje się to być znajome, prawda? W końcu, pierwsze oznaki starości odczuwamy fizycznie – gdy spada nam kondycja, bolą nas kości, częściej chodzimy do lekarza, bierzemy więcej leków. Uświadamiamy sobie, że nie stajemy się młodsi i przychodzi refleksja nad tym, jak dotychczas spędziliśmy swoje życie. Czy żałujemy swoich decyzji i spędzonego czasu? Czy ten czas był efektywnie wykorzystany? Czy postąpiliśmy do tej pory właściwie i słusznie? Na te pytania każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć. Szczerze i prawdziwie.

W takiej chwili nasuwa się też inne pytanie – skoro nie można czasu pochwycić i zatrzymać, to co należy zrobić, aby tego życia nie tracić i nie żałować? Odpowiedź jest prosta i banalna. Korzystaj z każdej chwili swojego życia, bo nigdy nie wiesz, czy ona się powtórzy. Przeżyj ją w 100% najlepiej. Bądź wdzięczny za to, co cię otacza i za to, kogo spotkałeś na swojej drodze życia. Ciesz się magią codzienności. Doceniaj rutynę i spontaniczność. W końcu przyszło nam żyć w fantastycznych czasach, gdzie:

  • mamy dostęp do wszystkich filozofii świata – nauki i religii,
  • możemy dotrzeć na każdy kraniec świata, zarówno podróżując, jak i siedząc przed ekranem monitora,
  • mamy dostęp do wszystkich towarów i produktów, o których marzyli nasi rodzice i dziadkowie przez dziesięciolecia,
  • możemy rozwiązać problemy w kilka-kilkanaście minut, za pomocą paru kliknięć – dzięki nowoczesnej technologii,
  • możemy czuć się wolnymi ludźmi – żyjąc swobodnie, zgodnie z własną wolą i wartościami.

Ale wszystko to zależy od naszego sposobu myślenia. Od mentalności, którą sami tworzymy i rozwijamy przez cały okres naszego życia. To czy szklanka będzie dla nas w połowie pusta lub pełna, zależy od naszej silnej woli i podejścia. Nie jest to oczywiście łatwe, wiem coś o tym. Mam 27 lat, przeszedłem przez najbardziej beztroski okres swojego życia – dzieciństwo, i wkroczyłem do nowego rozdziału, pt. „Dorosłość”. Żyję i czasem stykam się z ludźmi lub rzeczami, które próbują odebrać mi chęć do życia oraz realizowania własnych pasji. Nie raz zdarzyła mi się sytuacja, gdy w ciepły, letni dzień siedziałem wkurzony w domu, zajadając się chipsami, popijając colą, gapiąc się w monitor i prosząc los o to, aby ten dzień się już skończył. Ale to się zmieniło.

Ten tekst zacząłem pisać 18 października 2016 roku, o godz. 11:15. Skończyłem go dziś, po 266 dniach, 10 godzinach i 36 minutach. Dlaczego musiało minąć aż tyle czasu, aby go skończyć? Szczerze – bo nie umiałem. Dopiero dziś, patrząc przez okno na kołyszące się rytmicznie drzewa, zajadając się chwilę wcześniej ugotowanym bobem, zdałem sobie sprawę z jednej prostej rzeczy – cokolwiek w życiu złego mnie nie spotka, to przeminie. A czas płynie dalej, nieprzerwanie… . I tylko ode mnie zależy, czy będę umiał go właściwie wykorzystać. Od was również.

Chwilo, trwaj!

Kacper Papiernik

This entry has 0 replies